Najbardziej egzotyczną potrawę - mówi znakomity żeglarz i podróżnik Wojciech Jacobson - jadłem gdzieś w puszczy w Gujanie Francuskiej. Była to potrawka z pancernika, smakowała wyśmienicie, ale oczywiście przyrządzono samo mięso. Wiedziałem, że to pancernik, bo taką potrawę zamówiliśmy u Hmongów w tej wiosce. W podobny sposób smakowałem wyśmienitej potrawy z krokodyla i nie tylko. Trudno nie spróbować takich rozmaitości, jeśli przepłynęło się na różnych jachtach i żaglowcach ok. 240 tys. mil morskich, czyli ponad 10 razy dookoła kuli ziemskiej.
Rozmowy pod żaglami


