Start Formuła KWR Najlepsza z istniejących - formuła KWR wędruje do Trójmiasta

Najlepsza z istniejących - formuła KWR wędruje do Trójmiasta

Drukuj
Podczas regat żeglarskich startują obok siebie jachty o różnej wielkości i liczbie załogi, a także innych znacznie od siebie odbiegających parametrach. Niestety, tych największych i tych najmniejszych nie udało się jak dotąd sprowadzić do wspólnego mianownika, czyli przydzielić takich współczynników pomiarowych, aby na mecie wszyscy mieli po równo, a wygrywał ten, który potrafił najlepiej wykorzystać wiatr i wodę.

Przyglądając się wielkim imprezom żeglarskim - na przykład zlotom żaglowców, łatwo można zauważyć, że wszyscy startujący podzieleni są na grupy w zależności od wielkości, w tym: wielkie żaglowce rejowe, nieco mniejsze, duże jachty o ożaglowaniu trójkątnym, mniejsze, ze spinakreami i bez. Na mecie odnotowuje się kolejność wszystkich razem oraz w grupach. Z reguły te największe rejowce przypływają pierwsze, a na dalszych miejscach małe jachty. Czasami kolejność się odwraca i na czoło wysuwają się jednostki małe. Dzieje się tak za sprawą kierunku i siły wiatru. Duży żaglowiec będzie miał większe kłopoty od mniejszego jachtu, gdy żegluga wypadnie pod wiatr. Jachty wówczas halsują, czyli żeglują pod pewnym kątem do kierunku wiatru. Jeśli ten kąt wynosi 80-100°i więcej, a tak mają duże rejowce, to osiągnięcie mety jest mało prawdopodobne. Z kolei jachty o żaglach trójkątnych mogą żeglować w stosunku do wiatru nawet pod kątem 40-60°, co w tym przypadku daje im znaczną przewagę.

Różne formuły próbowały wrównać te różnice, ale jak dotąd nie udało się pogodzić tych największych z najmniejszymi. Pośrednim rozwiązaniem jest u nas formuła IMS, stosowana głównie dla jednostek typowo regatowych. Jednak wydaje się, że nie przebiła się ona do powszechnego stosowania, a to za sprawą skomplikowanych i kosztownych pomiarów kadłuba jachtu i żagli, oraz koniecznością odnawiania tych pomiarów co roku. Na dodatek obliczanie wyników regat z pomocą pełnej formuły IMS wymagało specjalnego programu komputerowego, uwzględniającego konfigurację trasy regat i panujących warunków wietrznych.

W regatach żeglarskich na szczecińskich wodach wewnętrznych i morskich stosowana jest dość powszechnie formuła KWR. Z kolei w rejonie Trójmiasta - powiedział nam szczeciński żeglarz i mierniczy Adam Lisiecki - w użyciu są głównie dwie formuły wyrównawcze, m.in. tzw. „współczynnik wyrównawczy Marynarki Wojennej” (WWMW), oraz w uproszczonej formie wspomniany wyżej IMS - pod nazwą ORC International.

Dość kuriozalnie wygląda współczynnik wyrównawczy Marynarki Wojennej, przydzielany jednostkom „na oko” przez sędziego głównego regat. Nie ma się więc co dziwić, że w regatach, gdzie ten współczynnik jest stosowany, startuje po kilka jachtów i to głównie z Marynarki Wojennej. Druga formuła ORC International jest dość skomplikowana i również mało popularna. W konsekwencji na Zatoce Gdańskiej startuje po kilkanaście jachtów, a te z największym zacięciem do zmierzenia się z innymi przypływają do nas i startują na przykład w Etapowych Regatach Turystycznych, lub Unity Line - ze Świnoujścia do Kołobrzegu. Tak np. w tej ostatniej imprezie startowało w tym roku ponad 80 jednostek, w tym duża grupa z Niemiec i kilka z Trójmiasta.

Zainteresowanie szczecińskimi rozwiązaniami - powiedział nam dalej Adam Lisiecki - jest na tyle duże, że zaproszono go do Trójmiasta, aby przedstawił stosowane w naszych regatach współczynniki wyrównawcze. Najprawdopodobniej Trójmiasto rozpowszechni w większym zakresie u siebie formułę KWR, gdyż jak wynika z doświadczeń szczecińskich, jest ona najprostsza i każdy zainteresowany nią żeglarz może sam dokonać obliczeń. Jedyna trudność to zważenie jednostki, które wykonuje się z pomocą dźwigu i masywnego dynamometru. Mierniczowie w Szczecinie mają taki dynamometr, a ważenie nie musi odbywać się co roku, chyba że w jednostce zaszły jakieś zmiany. Co ważniejsze, żeglarz poddający swój jacht wyliczeniu tej formuły płaci jedynie za dźwig podczas ważenia, pozostałe pomiary i obliczenia wykonywane są przez mierniczych bezpłatnie. Takie pomiary w Szczecinie - obok A. Lisieckiego - wykonuje również Maciej Karpiński, znany młody żeglarz, obok ojca Jerzego nadal startujący w regatach.

Relacja - Andrzej Gedymin - "Kurier Szczeciński"
Na zdjęciu - Wyrównać szanse?  Fot. - Wiesław Seidler

 

Nowy portal dla żeglarzy
Rejsuj.pl

Szukaj


Odwiedziło nas:

mod_vvisit_counterDzisiaj122
mod_vvisit_counterW tym miesiącu9663
mod_vvisit_counterOgółem165715