Start

Odszedł Paweł Morzycki

Email Drukuj
Był urodzonym żeglarzem. Patent kapitana jachtowego uzyskał w wieku 19 lat (!). Pochodził ze Szczecina, całe dorosłe życie spędził w nieustających podróżach i rejsach, pracując w redakcji „Żagli”, gdzie był „naszym” człowiekiem. Stanowczo za wcześnie odszedł na wieczną wachtę… Paweł, w Szczecinie też o Tobie pamiętamy…   (W.S)
                                                               *****


Paweł Morzycki nie żyje!!!
    W czwartek, 4 marca po południu, po ciężkiej chorobie zmarł nasz serdeczny przyjaciel, wspaniały żeglarz i wieloletni dziennikarz „Żagli" Paweł Morzycki. Miał 56 lat. Był wyjątkowo prawym i skromnym człowiekiem, pełnym pasji, ciekawości świata i miłości do żeglarstwa. Dla wielu z nas był wzorem sumienności i rzetelności w pracy dziennikarskiej. Potrafił jak nikt inny dokumentować i opisywać wszystkie ważne rejsy i wyprawy. Przez wiele lat jako szef działu morskiego czuwał nad tym, aby nasz magazyn był wyjątkową kroniką dokonań polskiego jachtingu. Był za to niezwykle ceniony w całym środowisku żeglarskim. Za swoją pracę dziennikarską zasłużył na najwyższy szacunek.
     Będzie nam bardzo brakować Pawła, z jego specyficznym poczuciem humoru, opowieściami i chłopięcym uporem, gdy bronił swych racji. Nie będziemy mogli wspomagać się jego wielką wiedzą o świecie, którą zdobył w niezliczonych rejsach po morzach i oceanach oraz podróżach do wszystkich zakątków świata. Był z nami w chwilach radości, gdy dumnie obchodziliśmy kolejne sukcesy i rocznice „Żagli". Był z nami, gdy żegnaliśmy najbliższych kolegów - Jurka Fijkę, Witka Tomaszewskiego, Jurka Saleckiego i Leszka Błaszczyka. Zawsze stanowił dla nas oparcie w trudnych chwilach... Paweł odszedł na wieczną wachtę!
        Żonie, najbliższej rodzinie oraz wszystkim bliskim składamy wyrazy głębokiego współczucia.                      
                                                                  Waldemar Heflich Redakcja „Żagli"
                                                               *****
      Był zawsze przy wszystkich wydarzeniach żeglarskich w naszym życiu, na chrzcie jachtów, na powrotach. Serdeczny, ciepły, skromny. Czułam sie zawsze dobrze w jego obecności, dawał mi poczucie bezpieczeństwa. Kiedy stałam gdzieś w tłumie, przy Pawle było mi najlepiej… Miał piękne charyzmatyczne oczy, a w nich jakieś cierpienie.
        Niesamowite, jak szybko świat galopuje wokół.
                                                                                                      Małgorzata Krautschneider
                                                                          *****
         Paweł miałby teraz 56 lat. W swoim czasie był najmłodszym polskim j.kpt.ż.w. Jako geolog
 i  afrykanista uczestniczył w wyprawie do Afryki. Nabawił sie wtedy choroby tropikalnej, która prześladowała go całe życie. Ciągnęła go zawsze przygoda. Pamiętam jak przez 3 lata pracował na polonijnych kutrach rybackich w New Bedford w USA - jako
deckhand - przy połowie scallopsów (małży). To była jedna z najcięższych prac fizycznych na świecie, a na pewno najcięższa w jego życiu. Dobrze płatna, ale szalenie niebezpieczna. Spotkaliśmy się kiedyś – w 1984 roku – w porcie Cayenne w Gujanie Francuskiej, ja byłem w załodze Ludka na „Marii”, Paweł był kapitanem jachtu „Boruta”, od roku włóczyli się po świecie…
      Pamiętam też, jak któregoś roku pojechał pociągiem do Japonii. Stwierdzi, ze podróż przez Rosję (ZSRR) koleją transsyberyjska jest niezmiernie tania (i bezdewizowa!)  wiec dojechał nią do Władywostoku, potem promem, już za dewizy, do Japonii.  Powrócił taką samą trasą. Przeżycia niezwykłe.Paweł był mi bardzo bliski duchem. Kontakty mieliśmy rzadkie i nieregularne, ale pozostawała nic wzajemnej sympatii i zaufania. Do końca swoich dni dbał o sprawy innych. Jeszcze niedawno dzwonił do mnie szukając kontaktu z Zenkiem Szostakiem, by zgłosić jego "Zeszyty" do nominacji do nagrody im. L.Teligi… Paweł już więcej nie zadzwoni…
                                                                                            Wojciech Jacobson
                                                                 *****
 Na zdjęciu: Paweł był w maszoperii DZ-y „Sum” (JK AZS Szczecin)

 

Jachty mieczowe



POLECAMY
Chcesz kupić ? KliknijPrzewodnik żeglarski




POLECAMY
Chcesz kupić ? KliknijKalendarz 2012


Nowy portal dla żeglarzy

Portal dla żeglarzy
portalżeglarski.pl

Szukaj


Odwiedziło nas:

mod_vvisit_counterDzisiaj341
mod_vvisit_counterW tym miesiącu2379
mod_vvisit_counterOgółem365598