Były to politycznie trudne czasy – pierwsze lata powojenne – więc nasi żeglarze, by ruszyć chociaż na Zalew Szczeciński, wymyślali „Regaty Przyjaźni”, lub „Regaty Pokoju”. Co prawda jako pierwsze i najstarsze w naszym okręgu PZŻ odbyły się na jeziorze Dąbie w 1948 r. Regaty Jesienne, po nich – w 1951 roku – właśnie Regaty Przyjaźni, a wygrał je na jachcie „Przodownik” (późniejszy „Nadir”) wieloletni ich uczestnik, organizator i sędzia, a wtedy sternik morski Ziemowit Ostrowski.
To on przedstawił teraz w sobotę 4 bm., na rocznicowym spotkaniu w JK AZS, historię tych regat, rozgrywanych do dziś, nadal we wrześniu, i nadal na jez. Dąbie. Wiele się w międzyczasie zmieniło, otworzył się przed nami cały żeglarski świat, aby ruszyć wodą poza opłotki Szczecina nie trzeba zgody „Warszawy”, ale pozostała nazwa – Regaty Przyjaźni, i pozostał ich organizator – JK AZS Szczecin. Regaty też przechodziły różne koleje losu, miały czasowo dopisek „Międzynarodowe”, były rozgrywane na jez. Dąbie lub na Zalewie Szczecińskim, a w rekordowych latach 60-70 ub. wieku startowało w nich do 70-90 jachtów, w 11 klasach! Ostatnie – jubileuszowe 60. Regaty Przyjaźni – też zgromadziły podczas dwudniowych wyścigów ponad 60 jachtów, a w poszczególnych klasach tryumfowały – „Elin”, „Bluefin”, „Druzgotek”, „Halszka”, „Kiwi”, „Hals Team”, „Harry” i „Trochus II” (pełne wyniki w załączeniu). Organizatorom regat pozostaję gratulować wytrwałości i dalszych wielu „przyjaznych” lat, a uczestnikom zawsze pomyślnych – przyjaznych – wiatrów…
Podczas sobotniego spotkania działacze JK AZS – w tym m.in. Wasylisa i Witold Zdrojewscy - otrzymali „Medale 65-lecia Polskiego Żeglarstwa w Szczecinie i na Pomorzu Zachodnim”, jubileuszowe odznaczenia ZOZŻ. Spotkanie zakończyło się – tradycyjnie – wspólną smakowita biesiadą i żeglarskimi wspomnieniami…
Relacja i zdjęcia: Wiesław Seidler
(Więcej o regatach – we wspomnieniach Ziemowita Ostrowskiego)
Zobacz także: WYniki 60 regat przyjaźni (
)REGATY PRZYJAŹNI (PO RAZ SZEŚĆDZIESIĄTY)
Wspomina – Ziemowit Ostrowski
Organizator Regat Przyjaźni, Jacht Klub AZS w Szczecinie, obchodzi w tym roku 64-tą rocznicę swojej działalności (Sekcję Żeglarską AZS założono 12 listopada 1946 roku). O cztery lata młodsze Regaty Przyjaźni stanowią trwały element zarówno działal-ności Klubu jak i kalendarza Szczecińskiego Żeglarstwa. Ich geneza sięga roku 1951, kiedy po raz pierwszy rozegrano na Zalewie Regaty pod tą nazwą. Jej autorem, co warto przypomnieć, był ówczesny szef Delegatury PZŻ, znakomity żeglarz, kpt. Zbigniew Szy-mański. Dwa lata wcześniej, (18.09.1949) rozegrano na Jeziorze Dąbie Regaty Jesienne, pierwsze regaty w powojennym Szczecinie. Rok później (29-06-1950) AZS zorganizował pierwsze regaty na Zalewie Szczecińskim. Niestety! - wiatru starczyło tylko na start i pierwszy bok trasy. Po stalinowsku „czujne” ówczesne Władze nie pozwoliły na pozo-stawienie jachtów na Zalewie; holowniki portowe odholowały całą flotyllę do Szczecina.
Swoboda żeglugi była w tym czasie skrajnie ograniczona. Morze było nieosiągalne. Przystań przy Pałacu Jachtowym zajęły Wojska Ochrony Pogranicza na koszary. Żegluga po porcie stała się praktycznie niemożliwa, a wyjście na Zalew wymagało dwutygodnio-wego oczekiwania na zatwierdzenie "Listy Załogi" przez WOP - i pełnej odprawy granicz-nej. Na wyjściu z jeziora, w Inoujściu, powstał punkt odpraw WOP, choć nie było grani-cy… Regaty bywały traktowane bardziej ulgowo - szczególnie, gdy miały politycznie poprawną nazwę; stąd „Regaty Pokoju”, „Regaty Przyjaźni”, itp. Sytuację ratowała moż-liwość swobodnego żeglowania po jeziorze Dąbie, zwanym wówczas żartobliwie „Morzem Dąbskim - Mare Dombiensis”.
W pierwszej połowie lat pięćdziesiątych całe żeglarstwo szczecińskie, a więc i Regaty Przyjaźni, przechodziły zmienne koleje losu. Ograniczenia ówczesne kilkakrotnie zmusiły do rozgrywania Regat tylko na wodach jeziora. Rok 1955 przyniósł pierwsze oznaki „od-wilży”; kontakty z żeglarzami np. z NRD – choć nadal trudne - stały się realne, więc V Regaty Przyjaźni zmieniono na I Międzynarodowe Regaty Przyjaźni. Po kilku latach – gdy całkiem zanikła „międzynarodowość” Regat - powrócono do pierwotnej nazwy i wła-ściwej numeracji.
Wróćmy do 29 września 1951 roku. Po jez. Dąbie, obok zakotwiczonej motorówki, kręci się 19 jachtów. Sędzia Główny (kpt. Bogumił Pierożek) daje sygnał, jachty przecho-dzą linię startu i idą na Zalew. Tak wyglądał początek Regaty Przyjaźni. Nikt z ówcze¬snych organizatorów, sędziów ani załóg nie przypuszczał, że oto narodziła się żeglarska impreza, która - jedyna w Szczecinie - nie zmieni Organizatora, nazwy ani terminu, i którą szczeciński AZS będzie niezmiennie kontynuował przez kolejnych 60 wrześniów!
Wrzesień 1951 okazał się łaskawszy od czerwca 1950 - pogoda nie robiła kawałów. Roze-grano oba planowane długie (łącznie 87 Mm) wyścigi. Trasa wiodła od linii startu na jezio-rze Dąbie do drugiej bramy torowej na Zalewie, i dalej do pławy Krzecki Wyskok E, z linią mety w południowym wejściu do Trzebieży. Następnego dnia odbył się pod Trzebieżą start do drugiego wyścigu.. Obieg trasy był odwrotny; metę - ze względu na słabnący wiatr i zmierzch - przeniesiono do Inoujścia. Wyniki przeliczono wg obowiązującej w PZŻ for-muły KR; przewidziano też nagrodę za najszybsze przebycie trasy. Zdobył ją PRZO-DOWNIK (dzisiejszy NADIR), prowadzony przeze Ziemowita Ostrowskiego, wówczas „świeżego” sternika morskiego…
W długiej historii Regat Przyjaźni były okresy, kiedy należały one do najlepiej obsa-dzanych w Okręgu. Miało to np. miejsce w roku 1958, kiedy startowało 60 jednostek, w tym 15 z NRD. Należy przypomnieć , że dopiero później nastąpił większy dopływ nowego sprzętu. Kolejny rekord został pobity w 1963 r., kiedy zgłoszono 68 jachtów (w tym 6 z NRD), w rekordowej liczbie 11 klas! Władze sportowe kładły duży nacisk na żeglarstwo w klasach olimpijskich. i młodzieżowych, stąd w latach 60-tych program Regat rozbudowano o te klasy. Liczba startujących jachtów osiągała w tym okresie nawet 90 jednostek.
Przeglądając dokumentację Regat warto prześledzić zmiany zachodzące w sprzęcie żeglarskim Okręgu. Najwcześniej, w 1960-tym roku, wycofano klasę „Jole z przelicze-niem”, a w następnych latach zniknęły Słonki; ich los podzieliły też Omegi. Na to miej-sce weszły nowsze klasy: od 1961 Dragon, od 1963 FD i Cadet, od 1964 OK Dinghy. Zmieniła się również formuła przeliczeniowa: w roku 1963 miejsce KR zajęła angielska RORC. Przez lata Regaty Przyjaźni były imprezą rozgrywaną na Zalewie Szczecińskim, a Trzebież była bazą regat aż do czasu, kiedy przemiany ustrojowe ograniczyły zarówno możliwości finansowe Organizatorą, jak i czasowe możliwości uczestników. Regaty zaczę-to rozgrywać na jez. Dąbie, w dwóch terminach: oddzielnie dla jachtów krążowniczych, oraz klas olimpijskich i przygotowawczych. Trudności finansowe i zmiana charakteru Klubu (związana z prywatyzacją sprzętu) doprowadziły ostatecznie do ograniczenia pro-gramu Regat tylko do jachtów krążowniczych.
No i w ten sposób historia Regat jakby zatoczyła krąg, z tą różnicą, że jachty – dziś w przeważającej większości prywatne i wykonane z laminatów - przed sześćdziesięciu laty były drewniane, często rękami załóg odbudowane z wraków, i były własnością Klu-bów. Jachtom – pewnie nielicznym - które po sześćdziesięciu latach staną znów na starcie należy się szacunek i uznanie - także od osób, których nie można (za słowami „Żeglarskiej Piosenki” Jana Krzysztofa Kelusa) nazwać „śmiesznymi rówieśnikami łodzi z drewna”...
Wspominał – j.kpt.ż.w. Ziemowit Ostrowski












