ZOZZ header
Marina na 800 jachtów.
 
Podczas zakończenia regat w Harcerskim Ośrodku Morskim Władysław Sikorski, przedstawiciel Wydziału Rozwoju Miasta pokazał na planszach i opowiedział, jak rozwijać się będzie południowa część brzegów jeziora Małe Dąbie.
Jest to obszar obejmujący rejon od rzeki Płoni po Chełszczącą, na którym znajduje się m.in. Harcerski Ośrodek Morski. Cały teren to ok. 70 hektarów od brzegów jeziora po nową lub inaczej mówiąc wyprostowaną i częściowo omijającą Dąbie ulicę łączącą dotychczasową ul. Przestrzenną w rejonie mostu nad Płonią z ul. Goleniowską. Wyłączony z planów zabudowy ma być rejon ujścia Płoni do jeziora jako obszar chroniony „Natura 2000”.

Jest to oczywiście wizja, jak można zagospodarować ten teren, gdyż wszędzie na świecie, w dużych i mniejszych miastach portowych nowoczesne budynki, często wieżowce stawia się nad wodą w pobliżu wodnych szlaków komunikacyjnych, a zlokalizowane tam apartamenty osiągają wyjątkowo wysokie ceny. Niech posłuży tu przykład pobliskiej stolicy Danii - Kopenhagi, gdzie nad wąskim kanałem rozlokowało się centrum turystyczne, a obok przy głównej arterii wodnej stoją ekskluzywne hotele przebudowane z magazynów portowych i okazały gmach opery. Podobnie traktuje się zabudowę nad brzegami Tamizy, apartamenty znajdujące się tam są jedne z najdroższych.

Niewątpliwie Zespół Autorski Pawła Zaremby „Studio PZ” przygotował taką koncepcję zabudowy tego rejonu, opierając się na doświadczeniach z innych miast. Powiedzmy wyraźnie, że nie jest to konkretny plan, ale koncepcja zabudowy, która powiązana z lokalnym lotniskiem w Dąbiu z jednej strony i szlakami wodnymi z drugiej wydaje się być wyjątkowo atrakcyjna. Oczywiście ta koncepcja nabierze jeszcze mocniejszego umocowania w momencie zatwierdzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który ma być ukończony w listopadzie br.
- Chcemy na tym terenie - powiedział W. Sikorski - odejść od budek i campingowych domków na rzecz całorocznej infrastruktury  z nowym podejściem do spraw żeglarskich. Koncepcja zagospodarowania zakłada budowę falochronów i pomostów wybiegających w jezioro, tak aby mogły tam cumować nawet duże jachty pełnomorskie. W perspektywie powinny także powstać kolejne porty schronienia w mocno zaniedbanej dziś Czarnej Łące oraz w Lubczynie. W sumie Jezioro Dąbie może się stać atrakcyjnym elementem żeglarskiego szlaku i wielkomiejskiej zabudowy.

Na planszach przygotowanych przez architektów widać wielki port jachtowy, a na brzegu nowoczesne budynki od wielokondygnacyjnych, dorównujących wysokością obecnemu w tym rejonie elewatorowi, który najprawdopodobniej ulegnie rozbiórce, po jednorodzinne wille. Między obszarem chronionym „Natura 2000” a nową zabudową i następnie wzdłuż nowej ulicy pobiegnie ścieżka rowerowa.
Zapytaliśmy także przedstawiciela UM o prawdopodobny termin powstania takiej zabudowy. - Uwarunkowane to jest - powiedział W. Sikorski - od wielu czynników, a w pierwszej kolejności od koniunktury w europejskiej i światowej gospodarce. Tego terenu raczej nie będzie zabudowywać miasto, ale prywatni właściciele i deweloperzy. W sumie nie musi to być odległa perspektywa i przy sprzyjającej koniunkturze może potrwać ok. 10 lat…

Andrzej Gedymin - "Kurier Szczeciński"
 

 

Początek strony